W korporacyjnych działach HR od dekad funkcjonuje jedna wspólna waluta językowa: liczba punktów TOEIC. Test of English for International Communication, opracowany przez amerykański ETS, jest najczęściej zdawanym egzaminem z angielskiego zawodowego na świecie — honoruje go ponad 14 tysięcy organizacji w przeszło 160 krajach. W odróżnieniu od certyfikatów Cambridge nie da się go „oblać": każdy otrzymuje wynik punktowy, a dopiero pracodawca decyduje, ile punktów znaczy „wystarczająco".

Dwa testy, cztery sprawności

Podstawowy i najpopularniejszy wariant to TOEIC Listening & Reading: 200 pytań zamkniętych w 120 minut — 100 pytań ze słuchu w 45 minut i 100 pytań czytania w 75 minut. Materiał językowy pochodzi ze środowiska pracy: e-maile, ogłoszenia, raporty, rozmowy w biurze i komunikaty dla klientów. Sprawności produktywne mierzy osobny TOEIC Speaking & Writing, zdawany na komputerze: 11 zadań ustnych w około 20 minut oraz 8 zadań pisemnych w godzinę. Oba testy można zdawać niezależnie; w Warszawie organizowane są też sesje łączone obejmujące cztery sprawności.

Skala 10–990 i jej odczytywanie

Wynik Listening & Reading mieści się w przedziale od 10 do 990 punktów (po 5–495 za każdą część), Speaking i Writing oceniane są w skali 0–200. Punkty mapują się na poziomy CEFR od A1 do C1. W polskich realiach rekrutacyjnych przyjęło się kilka progów orientacyjnych: 550–650 punktów odpowiada solidnemu B1, około 750 — poziomowi B2, a wyniki powyżej 900 sygnalizują biegłość C1. Progi te mają praktyczne konsekwencje: Uniwersytet Warszawski zalicza lektorat za wynik 750, Politechnika Rzeszowska przelicza 755 punktów na ocenę dobrą z plusem, a międzynarodowe firmy wpisują wymagane minimum wprost w ogłoszenia o pracę.

Ważność tylko dwa lata — i dlaczego to celowe

TOEIC został pomyślany jako fotografia bieżących kompetencji, nie dożywotni dyplom. Dla celów formalnych wynik zachowuje ważność przez dwa lata — po tym czasie ETS nie wystawia duplikatów certyfikatu. To istotna różnica wobec bezterminowych egzaminów Cambridge: TOEIC wybiera się zwykle wtedy, gdy potrzebny jest aktualny, szybki i porównywalny pomiar — przy rekrutacji, awansie albo audycie językowym w firmie. Atutem jest tempo: wyniki potrafią być gotowe w kilka dni, a w opcji ekspresowej jeszcze szybciej.

Gdzie zdawać i ile to kosztuje

Siecią ośrodków w Polsce zarządza ETS Global; sesje otwarte odbywają się w kilkunastu miastach, między innymi w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie, Lublinie i Rzeszowie, a firmy i uczelnie mogą zamawiać sesje zamknięte u siebie. Opłata za Listening & Reading wynosi w ośrodkach 400–500 zł, zależnie od miasta i tego, czy w cenie jest wysyłka certyfikatu. To czyni TOEIC jednym z tańszych egzaminów międzynarodowych — za cenę niższą niż połowa kosztu egzaminu Cambridge dostaje się wynik rozpoznawalny w każdej większej korporacji.

Dla kogo TOEIC ma sens

Wybór między TOEIC a certyfikatami Cambridge to w istocie pytanie o cel. Komu potrzebny bezterminowy dyplom do teczki kwalifikacji — na przykład nauczycielowi — temu TOEIC nie wystarczy. Kto jednak zmienia pracę, ubiega się o stanowisko w międzynarodowej strukturze albo musi szybko udokumentować poziom języka w procesie rekrutacyjnym, ten dostaje narzędzie szyte na miarę: niskie koszty, krótki czas oczekiwania, wynik zrozumiały dla działu HR od Tokio po Frankfurt. Praktyczna rada przed podejściem: format pytań TOEIC jest bardzo charakterystyczny i przewidywalny, więc tydzień pracy z testami próbnymi potrafi podnieść wynik o kilkadziesiąt punktów — nie dlatego, że kandydat nagle zna język lepiej, lecz dlatego, że przestaje tracić czas na rozszyfrowywanie poleceń.

Warto przeczytać